wtorek, 2 kwietnia 2013

2.

Święta, święta i po świętach. A najlepsze w nich jest to, że można jeść ile dusza zapragnie (o ile fizycznie jest to możliwe:) ) i nie ma się prawa mieć wyrzutów sumienia! ALE ja od jutra zaczynam detox, samo zdrowe jedzonko, jeśli oczywiście nie przypomni mi się, że mam jeszcze czekoladę w szafie, haha :)

Na przejedzenie najlepszy jest jogurt naturalny i of course zielona herbata, która oczyszcza nas od wewnątrz. Bardzo polecam. 

Niestety, ale nie miałam czasu na zdjęcia. Sama się dziwię, że aż tyle osób zmieściło się w jednym domu! Haha, ale była to dobra okazja do spędzenia czasu z rodziną, nie tylko z tą najbliższą. Spotykanie się z członkami dalszej rodziny owocuje opowiadaniem mnóswa historii i historyjek i wspominanem, więc jestem jak najbardziej na tak :) 

A dziś spędziłam dzień "bardzo" produktywnie. Bo wyszłam tylko na chwilę do sklepu i potem dojadałam. Pogoda wcale mnie nie zachęca do wyjścia, chyba jak każdego z resztą. 



Zaczęłam nowy etap w swoim życiu. W sumie to tak narazie tylko toeretycznie, bo od weekendu nic się nie zmieniło. Ale być może zmieni w piątek, to się jeszcze okaże. 



***


Dzisiejszy wieczór spędzę oglądając Na Wspólnej i zaglądając co jakiś czas do książki z matematyki. 

środa, 27 marca 2013

1.

To już chyba mój setny blog, a na każdym max. kilka notek. Nie umiem się zmotywować, nie jestem systematyczna w takich sprawach i często mam więcej innych rzeczy do zrobienia, nie zawsze bardziej pożytecznych :)  Ale moim nowym postanowieniem jest prowadzenie tego bloga, nie innego!
Co prawda każdego dnia powinno się podejmować nowe wyzwania i niekoniecznie potrzebna jest do tego okazja, ale jako że w sobotę mój "wielki" dzień i zaczynam "nowy" etap - come on!

*

Ostatni dzień w szkole, bardzo lekki i nawet przyjemny. Jutro zacznie sprzątanie część I, w piątek sprzątanie część II, a w sobotę będziemy szykować mnóstwo jedzeniaaaaaaaa! Uwielbiam jeść :)

Ostatnio nie malowałam wcale paznokci. Od grudnia je regenerowałam, a to wszystko dzięki mojej babci, która często mnie zaskakuje. Poleciła mi odżywkę Eveline 4 in 1 i od tamtego czasu moje życie się zmnieniło, tzn życie moich paznokci i to oczywiście na lepsze :) nie rozdwajają się i nie są przebarwione. Mimo że od kilku dni już jej nie używam (skończyła się i tyle), moje paznokcie nadal są ładne. Tak więc postatnowiłam to uczcić nowym lakierem. Nigdy nie kupuję tych drogich - jestem zdania, że wszystkie odpryskują i te w niższej cenie są równie dobre. Skusiłam się na lakier nowej kolekcji Wibo "Gel like", które zostały zaprojektowane przez blogerki :) mnie osobiście uwiódł jasny róż. Nie przepadam za soczystymi kolorami, no chyba że mowa o czerwieni :)




Jak już wspomniałam, jutro do szkoły nie idę, na nic nie muszę się uczyć, niczym nie stresować. (Mam wrażenie, że szkoła i nauka całkowicie zdominowała moje życie. ) Pozwoliłam sobie dziś na jeden wielki relaks :) maseczka na włosach i świeży ogórek na twarzy.
Jeśli chodzi o maseczkę to bardzo prosta sprawa:
łyżka oleju rycynowego(dostępny w aptece),
łyżka oliwy z oliwek
i żółtko jednego jajka.
Z racji tego, że włosy mam gęste i długie - łyżka, do krótkich - łyżeczka starczy.
Włosy robią się od niej strasznie klejące. Ja zostawiam ją na całą noc, a rano po prostu myję:)


A to moja "wiosenna kanapka", czyli przede wszystkim kiełki, świeże warzywo i jajko :)